Torty

sobota, 21 września 2013

Urodziny mamy to specjalna okazja. Jednak już kilka dni wcześniej moja kochana rodzicielka zarzekała się, że nic słodkiego nie bierze do ust. Wiem, że jest prawdziwym torcikowym potworem, więc wypracowałam kompromis. Tak powstał mini-torcik, dosłownie jedna porcja biszkoptowych blatów przekładanych kremami. Postawiłam na dwa sprawdzone smaki śmietankowy i limonkowy. Dzięki temu mogłam spokojnie użyć masy plastycznej do obłożenia tej miniaturki i mieć pewność, że nie będzie zbyt słodko. 

Chciałam, żeby torcik był choć odrobinę uroczy i kobiecy. Nie miałam jednak zbyt wiele czasu, więc dekoracja powstała w 20 minut. Pikowany, pozłacany spód przyzdobiłam cukrowymi perełkami, a na górę stworzyłam dorodną czerwoną kokardę. Pamiętajcie, że lukru plastycznego wciąż się uczę ;) 

SKŁADNIKI: 
na biszkopt:
- 3 jajka
- 70 g cukru
- 50 g mąki pszennej
- 20 g mąki ziemniaczanej 

na kremy (śmietankowy i limonkowy): 
- 50 ml śmietanki kremówki 36% (lub 30%)
- 30 g cukru pudru
- pół limonki

do obłożenia tortu
- 2 łyżki masła
- łyżka cukru pudru 

do dekoracji:
- masa cukrowa czerwona
- perełki cukrowe
- złoty barwnik
- wykałaczka ;)  

Widelcem po mapie wygląda teraz zupełnie inaczej i znajduje się pod innym adresem. Resztę tego wpisu znajdziesz TUTAJ

piątek, 23 sierpnia 2013

Nie jestem specjalistą od tortów. Robię je jednak z przyjemnością i na wszelkie możliwe okazje. W tych dekorowanych stylem angielskim zakochałam się, nie gdzie indziej jak w Wielkiej Brytanii właśnie. Tyle że jak już wielokrotnie pisałam, tam takie torty leżą na półce w Tesco. Są jednak potwornie niesmaczne - przekładane w całości kremem maślanym (maślanym do bólu, bo zrobionym z kostki masła i odrobiny cukru pudru) i obłożone super słodkim lukrem plastycznym. Gdy jednak ten styl dekorowania tortów dotarł do Polski, szybko został przystosowany do naszych kubków smakowych. I dobrze, bo teraz tort może być i ładny i smaczny równocześnie. 

To było moje pierwsze spotkanie z lukrem plastycznym (używanym do tortu - wcześniej robiłam jakieś małe dekoracje do babeczek itd.), pierwszy raz robiłam też piętrowy tort. Od początku pewne było jedno - tort musi być podróżniczo-motocyklowy, bo co roku z jubilatem przemierzamy tysiące kilometrów na dwóch kołach. Chciałam, żeby motocykl był jak najbardziej podobny do oryginału, ale manualnie jestem trochę upośledzona i lepienie sprawiło mi sporo problemów. 

Widelcem po mapie wygląda teraz zupełnie inaczej i znajduje się pod innym adresem. Resztę tego wpisu znajdziesz TUTAJ

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Najlepsze torty to takie, które dopasowuje się do zainteresowań czy osobowości solenizanta. Dla dziennikarza sportowego, zakochanego w piłce nożnej nie można było upiec nic innego niż tort-boisko. Spodoba się też małym i dużym chłopcom, piłkarzom, kibicom. Jest naprawdę prosty, a wzbudza uśmiechy wszystkich gości. 

Nie bardzo wiedziałam jakie smaki lubi solenizant, poza tym, że lubi Michałki Kokosowe. Powstał więc tort podobny do Tortu jak z kreskówki, choć nie taki sam. Całość komponuje się z trzech biszkoptowych blatów (standardowo z przepisu Doroty z Moich Wypieków na biszkopt rzucany), śmietankowo-kokosowego-orzechowego kremu z kokosowych Michałków, czekoladowego maślanego kremu, nutelli i warstwy kokosa. Był może nieco za słodki, ale ciągle smaczny i bardzo wilgotny. Na pożegnanie z młodością - 30 urodziny był więc w sam raz.

Na zdjęciach wygląda na okropnie krzywy, w rzeczywistości był jednak idealnie prostokątny. Nie było czasu na piękne zdjęcia, więc jest jak jest :)
 
SKŁADNIKI:

biszkopt:
- 5 jajek 
- 3/4 szklanki cukru 
- 3/4 szklanki mąki pszennej 
- 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej 

do nasączania blatów: 
- 2 łyżki stołowe cukru 
- 1,5 szklanki wody 

na krem michałkowy: 
- 8 cukierków Michałków kokosowych 
- pół kostki masła 
- 1/4 szklanki mleka 
- 125 g cukru pudru 

na krem maślany: 
- 1/4 szklanki mleka 
- 125 g cukru pudru 
- pół kostki masła 

na dekorację góry:
- 5-6 łyżek stołowych nutelli
- 100 g wiórków kokosowych
- żelki misie
- barwnik zielony
- piłkę zrobiłam z masy cukrowej, ale można użyć draży śmietankowych

Widelcem po mapie wygląda teraz zupełnie inaczej i znajduje się pod innym adresem. Resztę tego wpisu znajdziesz TUTAJ

wtorek, 28 maja 2013


To będzie najdłuższy wpis w niedługiej historii mojego bloga. Rzadko piekę torty, bo zawsze jest problem z ich transportem, z doborem smaków itd. Jednak są takie specjalne okazje, które nie mogą obejść się bez tortu. Jednym z takich dni były urodziny Kiki. Kika jest moim agregatem, bateriami, akumulatorem i gazem rozweselającym w jednym. To jedna z tych osób, do których nie można zadzwonić z więzienia w Meksyku, bo zamiast Ci szukać adwokata na pewno siedzi z Tobą w celi. Długo myślałam jaki tort będzie dla niej idealny. Wtedy zrozumiałam, że czymś co absolutnie zawsze poprawiało nam humor była bajka - Dom dla zmyślonych przyjaciół Pani Foster. Mimo lat (zdecydownie zbyt wielu jak na bajki) oglądałyśmy ją w wolnych chwilach z namiętnością. W kilku odcinkach pojawia się on - Cheese. Jest żółtym, zmyślonym przyjacielem, mało mówi, wszystkich drażni, lubi kaszkę i wiecznie domaga się mleka czekoladowego, które działa na niego jak kokaina. Brzmi absurdalnie? Taka właśnie jest ta bajka. Przegrzebałam cały internet w poszukiwaniu tortu inspirowanego tą kreskówką. Nigdzie nie było nic z cheesem. Dlatego postanowiłam, że to ja oddam mu hołd. 

Widelcem po mapie wygląda teraz zupełnie inaczej i znajduje się pod innym adresem. Resztę tego wpisu znajdziesz TUTAJ



Skontaktuj się ze mną: widelcem@gmail.com

Zdjęcia i treści prezentowane na tym blogu są własnością autora. Wykorzystywanie i kopiowanie zdjęć bez mojej zgody jest zabronione (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 04.02.1994r.Dz.U.Nr 24, poz. 83).

Durszlak.pl Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi