Makarony

piątek, 11 października 2013

Brzydkie, a dobre... nic lepiej nie opisuje tej potrawy. Uwielbialiśmy ją z moim bratem jako dzieci, na wielu domowych posiadówkach ratowała poranną sytuację, gdy lodówki świeciły pustkami. Jest daniem absolutnie awaryjnym, super szybkim i pozwala wykorzystać makaron, którego zbyt dużo ugotowałam poprzedniego dnia. Na oko licząc składniki nie powinno wyjść więcej niż 3 złote. 

Od razu mówię, jednych to połączenie obrzydza, innych zachwyca. Spróbujcie. Ciekawa jestem czy w Waszych domach robiło się kiedykolwiek coś takiego? Oto on. Makaron z jajkiem.

SKŁADNIKI: 
- 200 g ugotowanego makaronu 
- 2 jajka
- łyżka masła
- przyprawy: sól, czosnek, pieprz

Widelcem po mapie wygląda teraz zupełnie inaczej i znajduje się pod innym adresem. Resztę tego wpisu znajdziesz TUTAJ

Tagi: jajka makaron
18:12, widelcempomapie , Makarony
Link Komentarze (6) »
piątek, 24 maja 2013

Oto jest maj i sezon szparagowy w pełni. To zaskakujące, że ich smak poznałam dopiero rok temu. Są znane w niemieckiej, włoskiej czy holenderskiej kuchni a teraz zdobywają także polskie stoły. Gdybym miała powiedzieć jak smakują szparagi to porównałabym je do czegoś pomiędzy przepysznym brokułem, kalafiorem, ale w bardziej kremowej wersji. Ciekawe jak Wy określilibyście ten smak. Wiem też, że cena może odstraszać, (8-10zł za pęczek zielonych i 6-8 zł białych) to całkiem sporo. Na szczęście taki pęczek wystarczył mi, żeby przygotować dwa szparagowe dania - dzisiejszy makaron i sałatkę, na którą przepis już niedługo. Jeśli nigdy nie jedliście tego warzywa to najlepszy czas, żeby spróbować zanim zniknie na kolejny rok.

Widelcem po mapie wygląda teraz zupełnie inaczej i znajduje się pod innym adresem. Resztę tego wpisu znajdziesz TUTAJ

sobota, 16 lutego 2013


Po ostatniej tarcie zostało mi trochę brokuła. Jako dziecko nie znosiłam tego warzywa, teraz gości w wielu moich potrawach. To idealny pretekst by zrobić kolejny, znowu ulubiony makaron! O dziwo, wcale nie zapamiętałam tego dania z Włoch, chociaż ma włoski rodowód. Pełne talerze idealnego makaronu cztery sery z brokułami zjadałam w Anglii. Po powrocie szybko chciałam nadrobić jego wcześniejszy brak w mojej kuchni. Wykorzystałam swoje ulubione sery zamiast tych, które oryginalnie znajdują się w przepisie (np. zrezygnowałam z sera typu blue). Wychodzi pysznie! A przy okazji coś Wam opowiem. Są takie dni, w których absolutnie nie mam czasu na obiad - jak każdy. W jednym z takich dni marzył mi się właśnie makaron jak dziś. Popełniłam wtedy największy kulinarny błąd swojego życia - kupiłam Knorr Fix "Spaghetti 4 sery z brokułami". Nie wiem jak bardzo głodna musiałabym być, żeby powtórzyć ten zakup. W składzie sery powinny stanowić 25%, reszta to przyprawy i brokuły. Tych ostatnich szukałam bardzo intensywnie - niestety nie znalazłam. Chyba, że te trzy zielonkawe kropki w sosie to było właśnie to. Do tego smak, który lekko mówiąc nie powala. Naprawdę to najgorzej wydane 3 złote w moim życiu. I nie chodzi o to, że to sos z proszku, przecież każdy czasem z nich korzysta. On jest po prostu tragiczny. Dlatego, kiedy następnym razem Wasza ręka sięgnie w stronę tego Fix-u to przypomnijcie sobie mój przepis. Prawdziwy i smaczny. 

SKŁADNIKI:
na 4 duże porcje

- 200 g makaronu wstążki 
- 200 g brokuła (może być mrożony) 
- 120 g mozarelli
- 120 g camembert 
- 100 g serka topionego
- 50 g dowolnego żółtego sera 
- duża śmietana lub jogurt naturalny (ok. 300 ml)

Widelcem po mapie wygląda teraz zupełnie inaczej i znajduje się pod innym adresem. Resztę tego przepisu znajdziesz TUTAJ.

piątek, 08 lutego 2013


Makaron jest znany i lubiany na całym świecie. I właśnie ten "cały świat" nie może uwierzyć, że Polacy jedzą go na słodko. Dlatego dziś podróżując widelcem po mapie zatrzymam się... w Polsce. Będzie to też sentymentalna podróż do przeszłości, prosto do szkolnej stołówki. Kto nie przeżył tego koszmaru nigdy nie zrozumie dzisiejszego przepisu. Teraz dużo bym dała za 20-minutową przerwę w ciągu dnia, spędzoną na obiedzie za 2 złote (tyle kosztował w mojej podstawówce - ciekawe jak u Was?). Jako dziecko traktowałam to jako koszmar dnia codziennego, zresztą jak większość mojej szkoły. Pamiętam dokładnie jakie było menu - raz w tygodniu mięso z ziemniakami, czasem spaghetti bolognese (tylko z nazwy, bo w rzeczywistości makaron świderki z koncentratem pomidorowym), placki ziemniaczane z sosem, gołąbki, pierogi i makaron na słodko - w sezonie z truskawkami, a w zimie... z serem. Chociaż nie gości na moim stole zbyt często to lubię do niego wracać. Prosty, szybki i smaczny. Czy Wy też go pamiętacie? 


SKŁADNIKI:

- 100 g makaronu muszelki
- 100 g sera białego
- łyżka stołowa cukru

Widelcem po mapie wygląda teraz zupełnie inaczej i znajduje się pod innym adresem. Resztę tego przepisu znajdziesz TUTAJ.

17:17, widelcempomapie , Makarony
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 07 stycznia 2013



Tak to jest na początku roku, że wszyscy chcą jeść lekko, zdrowo i mało. Ja nigdy takich postanowień nie robię, bo jestem małym głodem i muszę wiecznie coś podjadać, żadne diety i inne tego typu rozrywki nie są dla mnie. Nie przeszkadza mi to jednak realizować takie zadania jak zdrowo, tanio, mało i inne takie. Wyzwania i prośby zbieram na stronie bloga dostępnej na Facebooku (http://facebook.com/widelcem). Wśród takich próśb znalazły się dwie, które można połączyć. Michał chciał coś z tuńczykiem, a Ala coś mniej kalorycznego. W tej drugiej kwestii może dziwić, że wybrałam akurat makaron, ale jego lekkość łatwo udowodnię podając wartości energetyczne. Najpierw jednak historia powstania tego makaronu. 


To już kolejna potrawa na moim blogu przywieziona z Włoch. Przy okazji Bruschetty po polsku i serowej Carbonary wspominałam o życzliwym sąsiedzie, który uwielbiał zapraszać moją rodzinę do Włoch. Do kraju, w którym spędził pół swojego życia zanim na stałe osiadł w Krakowie. Przygotowywał makaron na setki sposobów, ale to właśnie ten jeden najbardziej utkwił mi w pamięci. Może dlatego, że jako dziecko nieszczególnie przepadałam za rybami, a może dlatego, że sąsiad pozwalał mi do niego dokładać keczupu zamiast koncentratu pomidorowego. Teraz, choć już bez keczupu, gości dosyć często na moim dorosłym stole. Robi się w tempie ekspresowym i nie wymaga żadnego wysiłku. Na pewno Was też nie zawiedzie! 

SKŁADNIKI: 
na trzy całkiem duże porcje:
- 100 g dowolnego makaronu, u mnie pełnoziarniste penne (357 kcal - 15,2 g białka - 1,3 g tłuszczu - 68 g węglowodanów)
- puszka tuńczyka w oleju (po niezbyt dokładnym odsączeniu zostało 120 g - 228 kcal -  32,5 g białka - 10,8 g tłuszczu)
- 2 łyżki koncentratu pomidorowego (46 kcal - 2,8 g białka - 0,8 g tłuszczu) 
- 2 łyżki jogurtu naturalnego (26 kcal - 3 g białka - 0,3 g tłuszczu)

Na porcję i to pokaźną wychodzi więc ok. 219 kcal, 4,4 g tłuszczu (z czego większość to i tak najzdrowszy z możliwych tłuszcz obecny w rybie) i 17 g białka. Chyba niezły wynik jak na syty i smaczny obiad? 

Widelcem po mapie wygląda teraz zupełnie inaczej i znajduje się pod innym adresem. Resztę tego przepisu znajdziesz TUTAJ.

17:21, widelcempomapie , Makarony
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2

Skontaktuj się ze mną: widelcem@gmail.com

Zdjęcia i treści prezentowane na tym blogu są własnością autora. Wykorzystywanie i kopiowanie zdjęć bez mojej zgody jest zabronione (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 04.02.1994r.Dz.U.Nr 24, poz. 83).

Durszlak.pl Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi