czwartek, 02 stycznia 2014

Widelcem po mapie. Nazwa zobowiązuje. Staram się więc podróżować. Szukam smaków, jeżdżę po Polsce, po Krakowie, po świecie. Rok zaczęłam od krótkiej wyprawy do Angli, z której przywiozłam głównie akcesoria do gotowania i pieczenia i żal, że to wszystko takie tanie. Gdy zaczął się sezon motocyklowy jeździłam po Polsce - dużo, mnóstwo, do ostatniej kropli benzyny - w sumie jakieś 20 tysięcy kilometrów. Choć uprzedni rok się już skończył to ostatnie tygodnie mówiły jasno - czas uzupełnić kalendarz o podróż daleką. Jak najdalszą.

Oto jest, nadchodzi. Wyjeżdżam. Czytając ten wpis spróbujcie zgadnąć, gdzie się wybieram. Na końcu notki zdradzam odpowiedź :) Planowanie podróży zaczęło się od wizyty u lekarza medycyny tropikalnej. Głównym punktem menu od jutra staje się Malarone, czyli lek zapobiegający malarii.

Widelcem po mapie wygląda teraz zupełnie inaczej i znajduje się pod innym adresem. Resztę tego wpisu znajdziesz TUTAJ

środa, 01 stycznia 2014

Ale to był rok... Działo się praktycznie wszystko, było zwyczajnie i spokojnie, było gorzej i było lepiej. Były cudowne zaskoczenia, niespodziewane zwroty akcji, było mnóstwo przepysznego jedzenia. Rok zaczął się w Anglii, później było sporo podróży, choć głównie po Polsce, a na koniec roku okazało się, że pojadę też gdzieś dalej ;) Ale to zdradzę Wam jutro...

Zrozumiałam sporo rzeczy, przestałam nerwowo zerkać w statystyki, sprawdzać i przeliczać cyferki. Pisałam wtedy, kiedy miałam coś do powiedzenia i do pokazania. Z każdym kolejnym wpisem starałam się nauczyć robić zdjęcia i choć daleko mi do tych najpiękniejszych, to i tak jestem z siebie dumna :)

Widelcem po mapie wygląda teraz zupełnie inaczej i znajduje się pod innym adresem. Resztę tego wpisu znajdziesz TUTAJ

wtorek, 31 grudnia 2013

O tak, każdy lubi przychodzić na imprezy pełne jedzenia. Nie każdy lubi je przygotowywać. Pamiętacie "domówki" do lat 90.? Gospodyni niemal nigdy nie siadała, bo to donosiła sałatki, to wędliny, a to akurat czas na ciepłe danie. Zmywała, podawała, robiła kawę i tak w kółko. Na szczęście to już za nami :)

Nadeszła era finger food (najgorszy zwrot jakiego można używać w Polsce) czyli po prostu jedzenia na jeden kęs. Takiego po którego porcję sięga się bez talerzyków i widelców, bez babrania się (choć warto na stole zainstalować serwetki). Najważniejszą zasadą takiego menu to różnorodność - słodkie, słone, pikantne, mięsne i warzywne. Warto małymi karteczkami opisać, co gdzie leży, a wolne miejsce na stole uzupełnić gotowymi przekąskami jak orzeszki, oliwki, może nawet chipsy (jeśli lubicie, bo ja raczej średnio), serami, sosami czy owocami.

Zebrałam ze swojego bloga wszystkie przepisy, które nadają się na imprezowe przekąski. Czasem gdy wejdziecie w przepis zobaczycie solidną porcję - nie przejmujcie się, zróbcie ją w wersji mini, a sprawdzi się idealnie. Wbrew pozorom wszystkie robią się super szybko, wystarczy odpowiednio zaplanować pracę.

 


Widelcem po mapie wygląda teraz zupełnie inaczej i znajduje się pod innym adresem. Resztę tego wpisu znajdziesz TUTAJ

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Zaczęło się końcowe odliczanie. Mam wrażenie jakby jutro świat miał wybuchnąć, tak się wszyscy gdzieś śpieszą i tak się ekscytują. Spokojnie, to tylko nowy rok, po nim będzie kolejny i kolejny... :)

Coraz większą popularnością cieszą się domówki. Właściwie wracają do łask po kilku "wychodnych" latach. Dla mnie bomba, bo to zawsze okazja, żeby coś dobrego przygotować. Na takim imprezowym stole nie powinno zabraknąć ani słodkiego, ani słonego, ani pikantnego. Ważne, żeby było różnorodnie, pysznie... i na jeden kęs. O tak, tzw. finger food robi furorę. U mnie też.

Wiadomo jednak, że tuż przed imprezą nikt nie ma czasu na pieczenie wyszukanych słodkości, tworzenie kulinarnych arcydzieł. Musi być szybko, prosto, ale pysznie. Takie są ziemniaczki. Jeśli nie jesteście z Krakowa pewnie nazywacie je bajaderkami. Smak PRL-u i małych cukierni. Nie może nie smakować. To też świetny sposób na wykorzystanie resztek ciast, zalegających ciast itp. U mnie ziemniaczki powstały na bazie resztek biszkoptu upieczonego na tort :)

SKŁADNIKI:
na ok. 20-25 małych ziemniaczków
- 400 g zalegających ciast lub ciastek (kruche, drożdzowe, biszkoptowe) lub herbatników
- 1/4 szklanki mleka (ok. 65ml)
- 1/4 kostki masła (ok. 65 g)
- 2 łyżki kakao
- 2 łyżki dżemu (smak dowolny, u mnie pomarańczowy)
- 2 łyżki nutelli (lub innego orzechowo-czekoladowego kremu)
- garść rodzynek
- kilka kropel aromatu rumowego lub łyżka rumu
- ok. 50 g wiórek kokosowych (drobnych)

Widelcem po mapie wygląda teraz zupełnie inaczej i znajduje się pod innym adresem. Resztę tego przepisu znajdziesz TUTAJ

piątek, 13 grudnia 2013

Coooraz bliżej święta, coooraz bliżej święta. Czerwonych ciężarówek w tym roku nie będzie w telewizji, śnieg też jeszcze nie jest zagwarantowany a blogi i galerie handlowe już zabłysnęły lampkami i wypłeniły się kolędami.

To logiczne. Wrzucanie świątecznych przepisów po świętach mija się z celem. Prawo rynku. Walczyłam długo, trzymałam się, ale pękam. W piątek 13-tego wrzucam pierwszy świąteczny przepis. Mam nadzieję, że Was zainspiruję. Daję Wam przepis na masę plastyczną, żebyście mogli wykonać ją sami i tak właśnie udekorować babeczki. Jeśli Wam się nie chce kupcie gotową :)

Masę plastyczną można przechowywać (szczelnie opakowaną, zawiniętą w folię) a nawet mrozić. Do barwienia polecam barwniki w proszku (rozcieńczone odrobiną alkoholu) lub w żelu. Pamiętajcie, żeby masy nie układać na żadnych kremach typu bita śmietana. Do lukru plastycznego warto dodać odrobinę aromatu.

Nadadzą się każde babeczki, ale ja użyłam tych z przepisu na Piernikowe ludziki z wiśniowym wnętrzem. Najlepiej wierzch babeczki posmarować maślano-pudrowym kremem, którego wielokrotnie używałam do smarowania tortów w stylu angielskim (np. wpis Cukiernicze i piętrowe wyzwanie życia).

SKŁADNIKI na lukier plastyczny:
- 3 łyżeczki glukozy (do kupienia w aptekach i dużych sklepach - obok cukru)
- kilka kropel aromatu migdałowego (opcjonalnie)
- 3 łyżeczki żelatyny
- ok. 700 g cukru pudru

Widelcem po mapie wygląda teraz zupełnie inaczej i znajduje się pod innym adresem. Resztę tego przepisu znajdziesz TUTAJ

20:34, widelcempomapie , Babeczki
Link Komentarze (3) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 26

Skontaktuj się ze mną: widelcem@gmail.com

Zdjęcia i treści prezentowane na tym blogu są własnością autora. Wykorzystywanie i kopiowanie zdjęć bez mojej zgody jest zabronione (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 04.02.1994r.Dz.U.Nr 24, poz. 83).

Durszlak.pl Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi